Wiatr "wypchnął" wodę z Bałtyku? Najniższy poziom od 140 lat
W pierwszych tygodniach lutego 2026 roku średni poziom wody w Morzu Bałtyckim spadł do najniższego poziomu w historii regularnych pomiarów prowadzonych od 1886 roku. Stacja pomiarowa Landsort‑Norra u wybrzeży Szwecji odnotowała, że średni poziom morza był ponad 67 cm poniżej średniej długoterminowej, co oznacza, że w Bałtyku „brakuje” nawet około 275 km³ wody w porównaniu z typowym stanem z poprzednich dziesięcioleci.
Gdzie podziała się woda z Bałtyku?
Główną przyczyną tego zjawiska nie jest klasyczna susza, ale długotrwałe uwarunkowania atmosferyczne. Od początku stycznia nad dużą częścią północnej i środkowej Europy utrzymywał się silny układ wysokiego ciśnienia. Taki wyż powoduje stabilną pogodę, ale też określony rozkład wiatru – w tym przypadku dominowały wiatry ze wschodu i północnego wschodu, które przez wiele dni działały jak ogromna siła spychająca powierzchniową warstwę wody w kierunku cieśnin duńskich i dalej do Morza Północnego.
Bałtyk jest morzem półzamkniętym, o wąskich połączeniach z oceanem i stosunkowo niewielkiej objętości w porównaniu z otwartymi akwenami. To sprawia, że jest wyjątkowo wrażliwy na długotrwałe oddziaływanie wiatru. Jeśli przez tydzień czy dwa powietrze porusza się konsekwentnie w jednym kierunku, poziom wody zaczyna wyraźnie spadać. W oceanografii określa się to zjawisko jako wind‑induced sea level set‑down. Oznacza ono, że morze nie znika, ale jego woda przemieszcza się w obrębie basenu.
Dodatkowo wyż baryczny wiąże się z podwyższonym ciśnieniem atmosferycznym, które naciska na powierzchnię wody. Im wyższe ciśnienie, tym woda jest bardziej „ściśnięta” i poziom morza nieznacznie spada. Gdy wysoki poziom ciśnienia utrzymuje się przez dłuższy czas, efekt ten kumuluje się, co w połączeniu z kierunkiem wiatru doprowadza do rekordowo niskiego stanu Bałtyku.
W szerszym kontekście klimatycznym Bałtyk, podobnie jak inne akweny świata, podlega długoterminowemu trendowi wzrostu poziomu wody. Rekordowo niski stan z ostatnich tygodni nie przeczy temu zjawisku, lecz pokazuje, że mimo wieloletnich trendów wciąż działają silne, krótkookresowe mechanizmy atmosferyczne, które potrafią tymczasowo zmienić poziom morza w znaczny sposób.