Śnieg to za mało. Polska nadal wysycha

Tegoroczna zima w Polsce miejscami przyniosła więcej śniegu i mrozów, co dla wielu osób może być sygnałem powrotu do „dawnych zim”. Taki obraz bywa jednak mylący. Pojedynczy sezon, nawet relatywnie chłodniejszy i bardziej śnieżny, nie zmienia długoterminowych trendów klimatycznych.

Coraz mniej śniegu w dłuższej perspektywie

W Polsce od dekad obserwujemy spadek liczby dni ze śniegiem oraz skracanie się okresu zalegania pokrywy śnieżnej. Coraz częściej opady zimowe mają charakter epizodyczny, a śnieg szybko topnieje lub zastępowany jest przez deszcz. Wynika to ze wzrostu temperatury powietrza, szczególnie w pobliżu zera stopni, gdzie niewielka zmiana decyduje o rodzaju opadu.

Pojedyncza zima to nie klimat

Warto podkreślić, że pojedyncza śnieżna zima nie stoi w sprzeczności z ocieplaniem się klimatu. Klimat opisuje zmiany w skali wieloletniej, a nie przebieg jednego sezonu. W dłuższej perspektywie zimy w Polsce stają się coraz cieplejsze i krótsze, a śnieg pojawia się rzadziej.

Znaczenie roztopów dla zasobów wody

Istotnym zagadnieniem jest wpływ zimy na sytuację hydrologiczną. Intuicyjnie można oczekiwać, że większa ilość śniegu poprawia bilans wodny. W praktyce znaczenie ma nie tylko ilość opadu, ale przede wszystkim sposób jego topnienia. Przy powolnych roztopach woda ma szansę wsiąknąć w glebę i zasilić zasoby wodne. Coraz częściej jednak obserwuje się szybkie ocieplenia, które prowadzą do gwałtownego topnienia śniegu i spływu powierzchniowego. W takich warunkach efektywne zasilanie gleby jest ograniczone.

Dodatkowo zimowe odwilże przerywają ciągłość pokrywy śnieżnej, co zmniejsza jej rolę jako naturalnego magazynu wody. W efekcie nawet stosunkowo śnieżna zima nie musi oznaczać istotnej poprawy sytuacji wodnej w kolejnych miesiącach.

Zima nie chroni przed letnimi ekstremami

Najważniejszy wniosek dotyczy relacji między zimą a warunkami letnimi. Obecność śniegu w sezonie zimowym nie przeciwdziała rosnącemu ryzyku susz i fal upałów. W Polsce w ostatnich latach obserwuje się zwiększoną częstość okresów suchych oraz wysokich temperatur latem, co wiąże się z rosnącym parowaniem i pogłębiającym się deficytem wody.

Co dalej?

W kolejnych dekadach można oczekiwać dalszego spadku liczby dni ze śniegiem oraz większej zmienności przebiegu zim. Epizody ze śniegiem będą się nadal pojawiać, ale ich trwałość będzie ograniczona. Jednocześnie problem suszy i wysokich temperatur w sezonie letnim pozostanie jednym z kluczowych wyzwań klimatycznych w Polsce.

Śnieżna zima nie jest dowodem na zatrzymanie zmian klimatu ani skutecznym mechanizmem ograniczającym suszę. Jest raczej coraz rzadszym elementem zmieniającego się systemu klimatycznego, w którym dominującym trendem pozostaje wzrost temperatury.

Udostępnij artykuł