Co dzieje się na granicy mas powietrza? O froncie falującym i cyklogenezie
W ostatnich dniach nad Europą obserwujemy rozległą, pofalowaną strefę frontową związaną z niżem „ULRIKE”. Na mapach synoptycznych front wygląda jak cienka linia oddzielająca dwie masy powietrza. W rzeczywistości to dynamiczna, wąska strefa, w której ścierają się powietrze o zupełnie innych właściwościach — temperaturze, wilgotności i gęstości. I właśnie tam atmosfera potrafi stać się najbardziej aktywna.
Front nie jest konstrukcją sztywną. Gdy kontrast termiczny między masami powietrza rośnie, a w wyższych warstwach atmosfery pojawia się dodatkowe wsparcie dynamiczne, granica zaczyna się deformować. Na styku ciepłego powietrza polarno-morskiego i chłodniejszego powietrza arktycznego powstaje niewielkie zaburzenie. To pierwszy etap tzw. cyklogenezy falowej.
Można to porównać do sytuacji, w której spotykają się dwie rzeki o różnej temperaturze i prędkości przepływu. Granica między nimi nie pozostaje idealnie prosta — zaczyna falować. W atmosferze taka fala oznacza lokalny spadek ciśnienia. Jeśli warunki sprzyjają, zaburzenie pogłębia się i wzdłuż frontu zaczyna rozwijać się wtórny ośrodek niżowy.
Właśnie dlatego pofalowana strefa frontowa bywa bardziej niebezpieczna niż „klasyczny” front. W jej obrębie opady są bardziej intensywne i długotrwałe, szybciej rośnie gradient baryczny odpowiedzialny za silny wiatr, a zmiana rodzaju opadu może następować gwałtownie. To w takich sytuacjach obserwujemy przejście od deszczu, przez deszcz ze śniegiem, po intensywne opady śniegu w ciągu zaledwie kilku godzin.
Tego typu procesy są charakterystyczne dla umiarkowanych szerokości geograficznych, gdzie często dochodzi do starcia powietrza polarno-morskiego znad Atlantyku z chłodniejszymi masami arktycznymi spływającymi z północy. Polska leży dokładnie w strefie, w której takie kontrasty są częste, zwłaszcza w półroczu chłodnym.
Pofalowany front nie jest więc przypadkową anomalią, lecz naturalnym elementem dynamiki atmosfery. To właśnie na takich granicach rodzą się nowe niże i to tam pogoda potrafi zmieniać się najbardziej gwałtownie.