Ciepłe morze zwiększyło skalę zagrożeń. Naukowcy przeanalizowali ekstremalny sztorm
Fale upałów występujące w morzach i oceanach mogą wpływać na przebieg ekstremalnych zjawisk pogodowych na lądzie. Nowe badania naukowców z Met Office i University of Reading wykazały, że długotrwała fala morskich upałów na Morzu Północnym przyczyniła się do nasilenia skutków Storm Babet, który w październiku 2023 roku przyniósł na Wyspach Brytyjskich intensywne opady deszczu, powodzie i zagrożenie sztormowe. Według badaczy wpływ ciepłych wód zwiększył skalę niektórych zagrożeń związanych z niżem o około 9–20 proc.
Morze Północne było wyjątkowo ciepłe
Storm Babet dotarł nad Wielką Brytanię w drugiej połowie października 2023 roku. Szczególnie dotkliwe skutki przyniósł w Szkocji, gdzie wystąpiły bardzo intensywne opady deszczu i rozległe powodzie. W niektórych miejscach wschodniej części kraju suma opadów sięgnęła 150–200 mm.
Naukowcy przeanalizowali, jak na rozwój i skutki sztormu wpłynęły warunki panujące wcześniej na Morzu Północnym. Okazało się, że poprzedzająca sztorm fala morskich upałów trwała niemal siedem tygodni – od 1 września do 21 października 2023 roku. W tym czasie temperatura wód całego płytkiego basenu Morza Północnego wzrosła o około 0,8–1°C.
Tak długotrwałe i rozległe ocieplenie było związane z utrzymującą się pogodą wyżową. Stabilne warunki atmosferyczne ograniczały mieszanie wód i pozwalały morzu gromadzić dodatkową energię cieplną.
Ciepłe morze dostarczyło dodatkowej energii
Jak wynika z badań, niezwykle ciepłe wody Morza Północnego przyczyniły się do zwiększenia ilości energii dostępnej dla układu niżowego. Storm Babet był związany między innymi z wystąpieniem silnego prądu powietrza w dolnej części atmosfery, który sprzyjał rozwojowi i wzmacnianiu sztormu.
Ciepłe morze mogło dodatkowo modyfikować warunki panujące w atmosferze. W efekcie wzrosła skala kilku rodzajów zagrożeń jednocześnie – od intensywności opadów i przepływów rzecznych po wysokość wezbrań sztormowych i energię fal przy wybrzeżu. Według wyników badania wpływ morskiej fali upałów na te zagrożenia wyniósł około 9–20 proc.
To ważny wniosek, ponieważ pokazuje, że temperatura powierzchni morza może mieć znaczenie nie tylko dla organizmów morskich, ale również dla pogody i zagrożeń występujących na lądzie.
Morze może wzmacniać ekstremalne zjawiska
Fale morskich upałów, określane jako marine heatwaves, to okresy utrzymywania się wyjątkowo wysokich temperatur wód względem typowych warunków dla danego miejsca i pory roku. Zjawiska te stają się coraz częstsze, intensywniejsze i dłuższe wraz z postępującym ociepleniem klimatu.
Nowe badanie pokazuje kolejny aspekt tego zjawiska. Szczególnie w płytkich morzach szelfowych, takich jak Morze Północne, nagromadzone ciepło może pozostawać w wodzie i oddziaływać z atmosferą. W odpowiednich warunkach może to wpływać na rozwój układów niżowych i zwiększać skalę zagrożeń związanych z ich przejściem.
Naukowcy zwracają uwagę, że w przyszłości podobne sytuacje mogą występować częściej. Bez istotnego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych wody wokół Wielkiej Brytanii mogą doświadczać niemal permanentnych warunków morskich fal upałów już w połowie tego stulecia.
Coraz ważniejsze pytanie dla prognoz pogody
Wyniki badań mają znaczenie również dla prognozowania ekstremalnych zjawisk. Jeżeli wyjątkowo ciepłe morze może zwiększać intensywność opadów, przepływów rzecznych, wezbrań sztormowych czy energii fal, informacje o temperaturze wód powinny być uwzględniane przy ocenie ryzyka związanego z nadchodzącymi sztormami.
Przypadek Storm Babet pokazuje więc, że analizując potencjalne skutki silnego niżu, nie zawsze wystarczy spojrzeć wyłącznie na atmosferę. Istotną częścią układanki może być również stan oceanu lub morza – a szczególnie ilość ciepła zgromadzona w jego wodach.
Wraz z postępującym ociepleniem klimatu znaczenie takich interakcji może rosnąć. Cieplejsze morza mogą bowiem nie tylko zmieniać funkcjonowanie ekosystemów, ale także wpływać na przebieg i skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych.