Halny już wczoraj się osłabił, dzisiaj nie będzie wiało, ale dalej jesteśmy w sytuacji synoptycznej sprzyjającej napływowi z południa, pomiędzy niżami nad Atlantykiem a wyżem nad Rosją, tak więc nasze mapy wiatru dalej pokazują ponowne wzmocnienie się południowego wiatru w Sudetach a następnie i w Beskidzie Śląskim, Żywieckim i oczywiście w Tatrach (w nocy i jutro). Z analizy meteorogramów wynika, że prędkości w porywach znów będą przekraczały 20 m/s, ale nie będą dochodziły do 30 m/s.
W czasie, gdy w środkowej Europie trwa napływ z południa to oznacza, że utrzymuje się wielocentryczny wyż we wschodniej części kontynentu i zachodnią Syberią z centrum nad południowym Uralem. Dopóki ten obszar wyżowy nie przejmie właściwości wychładzającego się podłoża i nie ruszy na zachód (nad Skandynawię) nie ma co myśleć o zimie nad naszym krajem, dalej będziemy pod wpływem niży znad Atlantyku. Kolejny z nich znów doszedł nad Irlandię i Szkocję, kieruje się na północ nad Morze Norweskie, następne już widać na kolejnych mapach prognostycznych.
Na jeszcze jeden obszar Europy należy zwracać uwagę - jest nim zachodnia część Morza Śródziemnego. Schodzące bardziej na południe niże atlantyckie czasami przebijają się przez obszar Francji, przechodząc pomiędzy pasmami Pirenejów i Alp, a następnie reaktywują się nad ciepłymi wodami tego wewnętrznego morza. Jeden niż już słabnie, ale kolejny może się wbić w ten rejon. Czyli reasumując zima w naszym kraju to wyż na wschodzie i północy oraz aktywny niż nad Morzem Śródziemnym sięgający w wyższych warstwach śniegowymi chmurami aż po nasz kraj. Zeszłej zimy w górach Rumunii spadło aż 5 metrów śniegu, czy marzymy i my o takiej zimie?
Maciej Ostrowski
27 grudnia 2013; 08:35