KOMENTARZ SYNOPTYKA
z dnia
Po kilku dniach zastoju , spowodowanego wzajemnym oddziaływaniem trzech układów niżowych, co wytworzyło pole bezgradientowe, ruszyła wreszcie cyrkulacja zachodnia – klin górnego wyżu na poziomie 500 hPa sięga znad Afryki północnej aż po Alpy i Węgry, niż skandynawski i czarnomorski zaniknęły i oddaliły się od kraju. Dominującym stanie się pogłębiający się niż znad Bawarii i Czech, który pójdzie za trzy dni nad środkowe Niemcy oraz wyż skandynawski z centrum nad Zatoką Botnicką, takie położenie układów ciśnienia zapewnia przy podłożu wiatr z kierunku wschodniego, ale systemy zachmurzenia, niesione „górnym wiatrem” wolno idą na NE.

Napływ z południowego zachodu wygrzanej, dość wilgotnej ciepłej masy obejmującą całą troposferę, poddawanej dodatkowo podgrzewaniu od podłoża ogrzewanego rano przez wysoko stojące majowe słońce jest cechą charakterystyczną okresów ze zwiększoną konwekcją. Nie realizuje się ona w postaci pojedynczych chmur kłębiastych szybko przemieszczających się z wiatrem jak w napływie po froncie chłodnym, a w formie powstawania zespołów chmur Cu/Cb położonych blisko siebie, często nakrytych wspólnym kowadłem cirrusów, o średnicy 80-200 km - czyli w formie superkomórek. Wczoraj zgodnie z prognozą taka struktura powstała nad Morawami i wędrowała wieczorem i w nocy nad południem kraju, dwie kolejne powstały z rozproszonej konwekcji w rejonie środkowego Mazowsza i w Wielkopolsce, dając wieczorne burze.

Dzisiaj podobny proces będzie się realizował w ciągu kolejnych godzin – rano i przed południem dość pogodnie i dzięki temu znaczny wzrost temperatury aż do poziomu 25 stopni, spowoduje to znaczne parowanie deszczu z gleby i roślin. Około południa rozwój chmur kłębiastych do formy cumulus congestus, gromadzenie się w nich skondensowanej wody i cząstek gradu, czyli przejście do formy chmury cumulonimbus. Widomym z ziemi znakiem przejścia z Cu cong do Cb jest pojawienie się kowadła chmur pierzastych jakby wychodzących z górnej granicy chmury – czyli rozwianie się chmury. Wówczas w chmurze lawinowo pojawiają się cząstki lodu, zaczynają się wyładowania, zaś masa wody i lodu jest już zbyt ciężka, aby mogła być utrzymywana przez prąd wznoszący i następuje opad przelotny, w centralnej części chmury niekiedy grad i ulewa (oberwanie chmury).

Nasz model UM zaprognozował na dzisiejsze popołudnie i wieczór w rejonie Dolnego Śląska i Ziemi Wieluńskiej oraz Sieradzkiej wyraźną superkomórkę, widać ją na mapach opadowych oraz wyładowań. W meteorogramach z tamtego rejonu opad ciągły przekracza 10 mm/h, opad przelotny 30 mm/h zaś czas trwania opadów jest od 16-17 do północy. Tak więc wystąpić mogą, poza oczywistymi burzami także opady gradu oraz lokalne podtopienia pól czy łąk ze słabym odpływem. W innych miejscach zachodniej i południowej Polski także sporo opadów przelotnych, ale nie o takiej intensywności. Jak poprzednio parokrotnie pisałem miejsce gdzie chmury opadowe powstaną i jak będą się przemieszczać to powie nam prowadzona co 10 minut obserwacja radarowa udostępniana na stronie IMGW awiacja.imgw.pl/index.php... , ale pamiętajmy, że echa od chmur konwekcyjnych pojawiają się wtedy, gdy chmura jest już rozwinięta i daje wiele groźnych zjawisk.

Maciej Ostrowski

28 maja 2016, 08:15



Treści zawarte w komentarzu synoptycznym mogą zawierać prywatne, niezależne opinie synoptyków, w związku z czym nie prezentują one oficjalnego stanowiska ICM UW. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie komentarzy synoptycznych prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów.