Pierwsze dwa ośrodki niżowe, w swoim rozległym ciepłym wycinku znajdującym się po ich wschodniej stronie, prowadzą bardzo ciepłe powietrze zabrane znad wschodnich akwenów Morza Śródziemnego oraz Afryki północnej, które już dzisiaj dotrze nad Finlandię południową, a następnie środkową, powodując wzrost temperatury maksymalnej do około trzydziestu stopni. Natomiast w tylnej części niżu jutlandzkiego odbywa się spływ zimnego powietrza zaciąganego aż z rejonu Spitsbergenu, w którym w rejonie Irlandii uformował się niewielki, mobilny wyż kierujący się na wschód. Wałem wyżowym łączy się on z dobrze rozbudowanym i rozległym wyżem znad Grenlandii, blokując strefową cyrkulację atmosfery i powodując spływ zimnego powietrza arktycznego ze wspomnianego już rejonu Spitsbergenu.
Dzisiaj Polska będzie w obszarze pomiędzy wspomnianymi niżami i nasuwającym się od zachodu mobilnym wyżem. W tej sytuacji występować będą dwa typy pogody. Pierwszy, obejmujący wschodnie dzielnice, związany jest z oddziaływaniem oddalającego się niżu z rodowodem śródziemnomorskim, a charakteryzujący się całkowitym zachmurzeniem z jednostajnymi opadami deszczu, z wyraźną tendencją do ustępowania ich na wschód i północny wschód. Natomiast reszta kraju będąca już w zimnym powietrzu pochodzenia arktycznego o chwiejnej równowadze termodynamicznej, będzie miała typową pogodę z wewnątrzmasowym zachmurzeniem kłębiastym, miejscami przynoszącym przelotne opady deszczu. Jednak w nocy, kiedy ustanie konwekcja, a chmury się rozproszą, w obszarach z bezchmurnym niebem należy liczyć się ze spadkami temperatury powietrza nieco poniżej zera, a przy gruncie wystąpią przymrozki.
Ryszard Olędzki
17 maja 2012, 05:30