KOMENTARZ SYNOPTYKA
z dnia
Nad Europą środkową przebiega front ułożony południkowo od Zatoki Fińskiej przez Bałtyk, zachodnią Polskę, Czechy, Dolną Austrię na północne Włochy. Niż znad Morza Tyrreńskiego osiągnął swoje minimum 993 hPa i przeszedł nad środkowy Adriatyk, w trakcie jego pogłębiania i wędrówki na północ długotrwały wiatr z SE wiejący silnie w jego przedniej części wepchnął masy wody do Adriatyku. Wenecja została po raz kolejny zatopiona, na Placu Św. Marka jest ponad metr wody. Niż atlantycki wspominany we wczorajszym komentarzu jest już w drodze na pełnym Atlantyku pod Islandią, na współrzędnych 57N/20W i dalej pogłębiając się pod bardzo aktywnym prądem strumieniowym leci na SE. Już wieczorem będzie między Irlandią a Walią, towarzyszący mu silny sztorm nad Zatoką Biskajską przepchnie masy chłodniejszego powietrza przez Bramę Rodanu nad Zatokę Lwią i Baleary, w sobotę utworzy się kolejny niż między Sardynią i Sycylią, tak więc Wenecję czeka ponowny przybór wody.

To prognozy na kilka dni, ale jak pokazał wczorajszy dzień nie jest łatwe prognozowanie nawet na krótki czas - prognozy numeryczne z terminu startowego wczorajszej nocy nie przewidywały pojawienia się opadów przed zasadniczym frontem, dopiero te startujące z godziny 06, w których uwzględnione były wyniki pomiarów radiosondażowych z nocy, pokazały pojawienie się opadów w centrum kraju. Wczoraj w wycinku ciepłym utworzyła się ułożona w kierunku NW-SE, prostopadle do przebiegu osi zatoki, strefa grubszych chmur średnich, przemieszczająca się z deszczem od południa kraju ku północy. Moim zdaniem znów wystąpił przypadek warty pogłębionej analizy, ale kto to ma zrobić ? – nie ma w Polsce żadnego profesora meteorologii synoptycznej (operacyjnej), a tym samym zakładu czy katedry o tym kierunku. Łatwo za to formułowane są prognozy dotyczące zmian klimatu, których sprawdzenie nastąpi za …..dziesiąt lat. Podobnie jak w medycynie, badania i rzetelne opisy przypadków winny być kwintesencją meteorologii operacyjnej i materiałem do szkolenia.

Dzisiaj jesteśmy w strefie frontowej rozdzielającej chłodne powietrze na zachodzie kraju (tam jedynie 3-5 stopni) od nadzwyczaj ciepłego na wschodzie kraju. Na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i w części Małopolski nawet dziesięć stopni cieplej jak na zachodzie kraju, w ciągu dnia przy rozpogodzeniach może pojawić się do 15 stopni. Najcieplej będzie na obszarze pogórza karpackiego i bieszczadzkiego, tam spodziewajmy się też dalekiego działania wiatru halnego. W strefie frontowej już zanikające opady, wycofujące się ku Pomorzu, ale wieczorem kolejna „paczka” silniejszych opadów wyjdzie od Czech nad Dolny Śląsk, Wielkopolskę i Pomorze, wieczorem na Pogórzu Sudeckim przez Ziemię Lubuską aż po zachodnie Pomorze mogą pojawić się opady deszczu ze śniegiem. Na mapach ciśnienia widać niewielki, eliptyczny ośrodek nad centralną częścią kraju, pogłębiający się i szybko wędrujący wzdłuż frontu nad Bałtyk. Po jego odejściu jutro rozwinie się przejściowy klin wyżowy w centralnej Polsce, najpierw chłodna masa najbliższej nocy i nad ranem dojdzie aż do Bugu, w piątek znów adwekcja odwróci się na E i SE, tak więc po chłodnym i mokrym czwartku w piątek wróci cieplejsze powietrze nad wschód i południe kraju.

Maciej Ostrowski

13 listopada 2019, 08:15



Treści zawarte w komentarzu synoptycznym mogą zawierać prywatne, niezależne opinie synoptyków, w związku z czym nie prezentują one oficjalnego stanowiska ICM UW. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie komentarzy synoptycznych prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów.