KOMENTARZ SYNOPTYKA
z dnia
Powoli przekształca się pole górne, obserwujemy dryf klina ciepła na poziomie 500 hPa nad centralną i północno zachodnią część Rosji europejskiej oraz nad Bałtyk i znaczną część Skandynawii – ten dryf nie jest spowodowany jakimiś większymi układami ciśnienia, a wynika z naturalnego ogrzewania się kontynentu. Nad północną Skandynawią i Morzem Białym dojdzie w połowie tygodnia do kolejnego „starcia” cieplejszego powietrza z południa z arktycznym chłodem, zdecydowanie wzmocni się kontrast na froncie, który przez kilka dni będzie stacjonarny i rozciągnie się od Labradoru przez południowy cypel Grenlandii, Islandię, rejon Tromso, Morze Białe, Karelię i północny Ural. Na tym stacjonarnym froncie kolejne zaburzenie, polegające na wtargnięciu chłodnej masy na południe prognozowane jest przez model GFS na końcowe dni maja i przez Morze Norweskie między Islandia a Szkocją. Czy dojdzie okrężną droga do Polski ???

W najbliższych dniach zasadnicza część Europy, w tym też Polska jest w obszarze dość ciepłego, wilgotnego i przetransformowanego powietrza napływającego nad kraj ze wschodu i południowego wschodu, w nim naturalną rzeczą jest w drugiej połowie maja rozwój zjawisk konwekcyjnych. Ogrzewane wysokim Słońcem podłoże intensywnie paruje, pochłaniając w tym czasie ciepło. Podnoszące się cieplejsze porcje powietrza z zasobem pary wodnej (termiki) łączą się w komin termiczny i dochodzą do poziomu kondensacji położonego zazwyczaj 800-1200 metrów nad podłożem. Tu pojawia się chmury, początkowo cumulusy niewielkiego rozwoju. Silniejszy z nich, wciągając z podłoża inne termiki i kominy wytwarza w swoim wnętrzu swoisty piec w którym „spala się” para wodna (kondensuje), oddając ciepło pochłonięte przy podłożu.

Chmura konwekcyjna gwałtownie, w oczach rośnie unosząc skondensowane krople przechłodzonej wody i tworzące się gradziny aż do wysokości 5-7 km, W ten sposób niewinny kłębiasty baranek przekształca się w czasie dwóch – trzech godzin w potężny Cumulonimbus ze zróżnicowanym ładunkiem elektrycznym, który daje wyładowania. W pewnym momencie prąd wstępujący jest już za słaby aby utrzymać wodę i gradziny zgromadzone w strefie akumulacji, wszystko gwałtownie opada dając oberwanie chmury, grad i rozlewający się nawet na 10 kilometrów od chmury szkwał o niszczącej sile. Jeśli chmury Cumulonimbus utworzą linię lub owalną superkomórkę kolejne chmury w tym zespole mogą pojawiać się, rozwijać i zanikać, a intensywne zjawiska konwekcyjne trwają też wieczorem i w nocy.

Dzisiejsze prognozy naszego modelu pokazują jak po południu i wieczorem rozwijać się będą chmury konwekcyjne układające się w wyraźną linię nawałnic wychodzącą od Roztocza przez Lublin na Siedlce, Ostrołękę, w nocy dochodzącą do Kurpi, Podlasia i Mazur. Burze pojawią się w Zamościu o 15, w Lublinie o 16, a w Siedlcach o 17. Szerokość strefy najbardziej intensywnych opadów i burz wyniesie około 70 km, obejmując znaczną część Lubelszczyzny i wschodniego Mazowsza, potem też Podlasia i Mazur. Poza intensywnymi burzami oraz opadem obliczonym dla całych meteorogramów z tamtych rejonów na 12-16 mm na godzinę (ulewa) pojawiają się licznie opady konwekcyjne przekraczające 30 mm/h (oberwanie chmury). Wystąpi także gwałtowne obniżenie się temperatury z 25 do 15 stopni oraz pojawią się liczne uderzenia szkwałowe o prędkości do 25 m/s a może i więcej – to zależy od rozwoju poszczególnych chmur Cumulonimbus. Tak więc mieszkańcy wschodniej części kraju nie będą mieli spokojnego wieczoru i nocy, możliwe są tarasowania dróg przez łamiące się konary czy drzewa, zrywanie linii energetycznych, wyładowania trafiające w sieć przesyłową czy transformatory, zrywanie dachów, płacht reklamowych i inne. Gwałtowne i trwające kilka godzin opady spowodować mogą liczne podtopienia łąk i pól, a na bardziej urozmaiconych terenach Roztocza i Lubelszczyzny lokalne wezbrania.

Natomiast Dolny Śląsk objęty jest ciągłym deszczem wolno przesuwającym się na NW, w ciągu dnia ta strefa przekształci się nad Ziemią Lubuską i Zachodnim Pomorzem w obszar burzowy z dość silną konwekcją, ale zdecydowanie słabszą jak na wschodzie kraju. W pozostałej części kraju także rozwój chmur Cumulus do rodzaju congestus (w lotnictwie nazywany TCU - cumulus wieżowy), z którego też po południu czy przed wieczorem spaść może majowy deszcz przelotny.

Maciej Ostrowski

20 maja 2019, 08:25



Treści zawarte w komentarzu synoptycznym mogą zawierać prywatne, niezależne opinie synoptyków, w związku z czym nie prezentują one oficjalnego stanowiska ICM UW. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie komentarzy synoptycznych prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów.